poniedziałek, 25 lutego 2013

Testowane na Rudej Sroce.

Jak dobrze że ten przeklęty dzień mam już za sobą. Bo co jak co, ale przyznaj szczerze ile znasz osób które nie znoszą swoich urodzin ?
Ja tak na prawdę znam tylko jedną - siebie. I nie, to nie jest żaden jednoroczny koci wymysł ani śmieszna prowokacja.
Mam 22 lata i odkąd tylko pamiętam, co rok krew mnie zalewa co rok jest taki sam schemat wydarzeń.

Dziwadło/dziwoląg.

Podążając dalej nie znoszę wyżej opisanego dnia i dostawania prezentów z tej jakże "pięknej" okazji.
No ale istnieje jedna taka skromna osoba, która śmie przeciwstawiać mi się na bardzo często.
I w tym roku wyjątkowo, nie miałam siły się dalej upierać.
Padło na paletkę cieni Sleek.

Znów za dużo czasu poświęcam na czytanie niektórych blogów, dziewczyny bezlitośnie kuszą. A ja potem skromnie mówiąc mam syndrom pt. "Houston we have a problem". Bo gotówki mało, a tyle rzeczy chciałoby się mieć w swojej kosmetyczce.
I kończąc przy okazji mam prośbę. Bo po jej zakupie, niestety okazało się że jestem kompletnym beztalenciem. Zresztą widać to na moich zdjęciach make-up no make - up tak zwany. Tak więc macie może jakieś sugestie - podpowiedzi - instrukcje ? Cokolwiek ?.





5 komentarzy:

  1. e tam beztalencie:P
    śliczna paleta, piękne kolorki !
    pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorystyka świetna, taka na spokojnie do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no jak mus to mus, ale wybór istnie dokonały! cudna paleta brązów i beżów - 100% mój typ ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. taki prezent to ja chętnie bym przyjęła! Uwielbiam takie kolorki :) Malując oko trzymaj się zasady - im dalej od wewnętrznego kącika oka - tym ciemniejszy cień :)

    Zapraszam do nas na konkursik :)

    http://life-our-passion.blogspot.com/2013/02/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczny zestaw <3 sama wybierałaś? jaka firma?

    OdpowiedzUsuń