środa, 6 lutego 2013

Jutro będzie futro.

Na temat naturalnych futer raczej nie powinnam się aż tak bardzo rozpisywać.
Mój prostacki język bywa czasem za bardzo plugawy.
Jednakże napiszę tylko tyle że ludzie którzy tolerują, a co gorsza noszą naturalne wyroby z tej gałęzi przemysłowej, sami po śmierci powinni zostać obdarci ze skóry.
Tak dla harmonii i rzecz jasna zasad. Które wprowadzę jak zostanę premierem ( joke).


A ja mam dziś na sobie. Syntetyczne, używane wcześniej przez jakąś dziewczynę pseudo futro.
Mięciutkie - cieplutkie.
Kupione za śmieszną cenę ...
I co najważniejsze, żadne zwierze nie musiało na tym niezdrowo ucierpieć.





Futro - allegro.

3 komentarze:

  1. Również nie wyborażam sobie, żebym miała mieć prawdziwe futro.. :) a te Twoje prezentuje się bardzo ładnie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna stylizacja, bardzo lubię takie połączenia,

    znakomity blog, oczywiście obserwuję:)

    zapraszam do siebie: www.czarno-to-widze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Stosunek do futer mam dokładnie taki sam, i pewnie gdyby wypadało użyłabym ostrzejszych słów ;)
    obserwuję;)

    OdpowiedzUsuń