Powered By Blogger

środa, 28 listopada 2012

Smutna rzeczywistość.

Nie wiem czy to dobry pomysł, publikować akurat te zdjęcia.
Zapewne będą mi przypominały o tym koszmarnym dniu i co gorsza tej chwili.

Patrząc na ten głupkowaty uśmieszek, czuję poniekąd do siebie obrzydzenie.
Przy okazji, mam straszną ochotę walnąć sobie, prosto w ten durny pecyn ...

SZANUJ I KOCHAJ to co jest dla Ciebie najcenniejsze.
Bo na prawdę wystarczyło tylko kilka godzin, żeby z kimś tak cennym rozstać się.
I mieć tą parszywą świadomość że taka jest niestety kolej rzeczy ...


Ku.wa. Życie jest na prawdę do dupy ....














Płaszcz - osiedlowy sklep.
Dodatki - allegro.
Spódniczka - allegro.
Buty - Centro.
Torba - osiedlowy sklep.

wtorek, 13 listopada 2012

Jak dbasz o swoją perukę ?

Jesteś włosomaniaczką ? Masz wolne 50 zł i nie wiesz na co je wydać ?
Albo wahasz się nad zamówieniem z all, szczotki Tangle Teezer ..
Jeśli tak, to nie grzesz już dziewczyno ! Bo potem trudno będzie Ci odkupić swe grzechy ;)

A teraz tak na poważnie, bo znając życie znajdzie się ktoś. Kto nie doceni, mojego poczucia humoru. I w żywe oczy będzie mi wciskał kit w formie reklamowania owego produktu. Albo raczej wolontariatu. Bo rzecz jasna żadnych pieniążków, za ten krótki tekst nie ujrzę.

Ja, gdyby nie mój Tż może nadal nie zdecydowała bym się na jej zakup.
Długa historia to w sumie jest .. Pocić się, opisując Wam ją tutaj nie będę z racji tego że szanuję swój jak i Twój czas.

Szczegółowej recenzji napisanej przez nie jedną dziewczynę, możecie przeczytać na stronie wizaż.pl
W zakładce Kosmetyki Wszech Czasów (KWC).

Na koniec dodam, że z pewnością był to jeden z kilku najlepszych zakupów bieżącego roku ...




piątek, 2 listopada 2012

Czarna pijawka.

Czas chyba najwyższy, opowiedzieć wam krótką żenującą bajkę.
Historyjkę o tym dlaczego zdecydowałam się na prowadzenie bloga.
Powodów jest co najmniej 5. Rzecz jasna prywatnych i ultra moich. Dlatego jak na razie pozwalam sobie, na opisanie tylko jednego.

- Zdjęcia. 

Może i dziwnie to brzmi. Ale uwielbiam patrzeć na siebie, najbliższych i tych dalszych znajomych...
Porównywać stare i te nowsze foty. Patrzeć na to jak zmieniam się Ja, patrzeć na to jak zmieniają się inni.
Skomplikowana sprawa.
Poetka ze mnie kiepska, a prymusem z polskiego nigdy nie byłam. Więc podaruję sobie ten dalszy, śmieszny bełkot.

Mam nadzieję, że znajdzie się choć jedna osoba która poniekąd domyśli się co mam na myśli :).

A obecne zestawienie, to tak naprawdę, jedna dominująca barwa.
Kiepsko trochę. Bo ubrania dodatki i inne rozmaite pierdółki, mogła bym kompletować tylko w tym kolorze.

Kurtkę i Jack`a - już widzieliście.
Legginsy skóropodobne (Bo na autentyczny wyrób, szkoda mi kasy ). Zostały zakupione na Allegro.
Lity - kupione w osiedlowym sklepie.
A torba ... To miłość od pierwszego wejrzenia. Prezent od mojego przyszłego męża.
(Warto wspomnieć że gdyby, nie On i jego wsparcie finansowe, prawdopodobnie nie miała bym jej .. ).

Czas kończyć.

Paws up !.















środa, 31 października 2012

Wypijmy to do dna !


Plama na kostce brukowej, plączące się włosy na głowie, irytująco - dzikie spojrzenia przechodniów. I co najgorsze niska temperatura, przed którą nie da się ukryć, na dłuższą metę.

Ahhhh. Głęboki wdech.

Najwyższa pora MOI DRODZY polać szampana !
Bo to przecież nie jest nic innego, jak pierwszy poważniejszy kryzys. Związany z prowadzeniem bloga !

Frustracja - tylko tak, na chwilę obecną jestem w stanie określić to co mi w duszy gra.
Bo jest tyle rzeczy o których chciałabym wam napisać, ale niestety większość z nich dotyczy i ma powiązanie z moim życiem prywatnym. Więc. Muszę trzymać przysłowiową "rękę na pulsie", żeby przypadkiem za bardzo się nie rozkręcić. I nie napisać czegoś czego mogłabym się potem wstydzić.
Zresztą tak w wielkim skrócie (po raz kolejny), żeby też nie przynudzać ..

Karmelowa kurtka. Wiosenno - jesienna jak i również panterkowe lity. Zostały zakupione w jakimś tam, osiedlowym sklepiku.
Jack - Już został Wam wcześniej przedstawiony.
( Kocham, uwielbiam ubóstwiam - tą koszulkę. Śmiać mi się chce, bo w ogóle nie noszę jej nachodzeń ).
I spodnie - Stradivarius - kolekcja jesienna, chyba z 2010 roku.










środa, 24 października 2012

Ukrzyżowana.

Weź dziecinko głęboki wdech.
Bo nareszcie przyszła kolej na najgorętszy trend ostatnich miesięcy !
Który jak można zauważyć, do znudzenia jest w kółko powlekany na blogach.
Śmiem twierdzić nawet po analizie niektórych stron internetowych. Że komuś ostro hamulce puściły .. Bo znak ten, spotkać można już wszędzie (DOSŁOWNIE wszędzie). Na majtkach, skarpetkach, spinkach do włosów czy sztucznych paznokciach.

Ahh. Coż poradzić "biznes się kręci, przez cały rok !".

Ja w każdym bądź razie, pisać na ten temat dalej nie będę. Bo sama chyba w tym przypadku, lepsza nie jestem.
Jednakże na sam koniuszek, sklejonych przeze mnie kilku zdań dodam że inspiracją do tego DIY były buty, od jakże zapierającej mi dech w piersiach marki Nasty Gal. Której szalenie, od stu kroć nie wiadomo kiedy, jestem fanką.

I z ciężkim bólem czegokolwiek (może być i wątroby nawet), posiadaczką ich raczej nie będę.
Ato z dwóch, mało magicznych powodów...
Po pierwsze ceny, nie owijając w bawełnę nie stać mnie na nie (Boże dopomóż bo to wyznanie paskudnie brzmi).
I drugi powód - Dostaję kocich mdłości za każdym razem jak pomyślę o zamawianiu czegoś z zagranicy.
Dla ciekawskich. Nie mam problemów ze znajomością języka, tylko z CŁEM.




















Chustka - C.H Ptak
Kurtka - no name
Spodnie - no name.
Pierścionek - H&M
Buty - Deezee


Ahh ... Są cudowne, prawda ?