środa, 31 października 2012

Wypijmy to do dna !


Plama na kostce brukowej, plączące się włosy na głowie, irytująco - dzikie spojrzenia przechodniów. I co najgorsze niska temperatura, przed którą nie da się ukryć, na dłuższą metę.

Ahhhh. Głęboki wdech.

Najwyższa pora MOI DRODZY polać szampana !
Bo to przecież nie jest nic innego, jak pierwszy poważniejszy kryzys. Związany z prowadzeniem bloga !

Frustracja - tylko tak, na chwilę obecną jestem w stanie określić to co mi w duszy gra.
Bo jest tyle rzeczy o których chciałabym wam napisać, ale niestety większość z nich dotyczy i ma powiązanie z moim życiem prywatnym. Więc. Muszę trzymać przysłowiową "rękę na pulsie", żeby przypadkiem za bardzo się nie rozkręcić. I nie napisać czegoś czego mogłabym się potem wstydzić.
Zresztą tak w wielkim skrócie (po raz kolejny), żeby też nie przynudzać ..

Karmelowa kurtka. Wiosenno - jesienna jak i również panterkowe lity. Zostały zakupione w jakimś tam, osiedlowym sklepiku.
Jack - Już został Wam wcześniej przedstawiony.
( Kocham, uwielbiam ubóstwiam - tą koszulkę. Śmiać mi się chce, bo w ogóle nie noszę jej nachodzeń ).
I spodnie - Stradivarius - kolekcja jesienna, chyba z 2010 roku.










środa, 24 października 2012

Ukrzyżowana.

Weź dziecinko głęboki wdech.
Bo nareszcie przyszła kolej na najgorętszy trend ostatnich miesięcy !
Który jak można zauważyć, do znudzenia jest w kółko powlekany na blogach.
Śmiem twierdzić nawet po analizie niektórych stron internetowych. Że komuś ostro hamulce puściły .. Bo znak ten, spotkać można już wszędzie (DOSŁOWNIE wszędzie). Na majtkach, skarpetkach, spinkach do włosów czy sztucznych paznokciach.

Ahh. Coż poradzić "biznes się kręci, przez cały rok !".

Ja w każdym bądź razie, pisać na ten temat dalej nie będę. Bo sama chyba w tym przypadku, lepsza nie jestem.
Jednakże na sam koniuszek, sklejonych przeze mnie kilku zdań dodam że inspiracją do tego DIY były buty, od jakże zapierającej mi dech w piersiach marki Nasty Gal. Której szalenie, od stu kroć nie wiadomo kiedy, jestem fanką.

I z ciężkim bólem czegokolwiek (może być i wątroby nawet), posiadaczką ich raczej nie będę.
Ato z dwóch, mało magicznych powodów...
Po pierwsze ceny, nie owijając w bawełnę nie stać mnie na nie (Boże dopomóż bo to wyznanie paskudnie brzmi).
I drugi powód - Dostaję kocich mdłości za każdym razem jak pomyślę o zamawianiu czegoś z zagranicy.
Dla ciekawskich. Nie mam problemów ze znajomością języka, tylko z CŁEM.




















Chustka - C.H Ptak
Kurtka - no name
Spodnie - no name.
Pierścionek - H&M
Buty - Deezee


Ahh ... Są cudowne, prawda ?