poniedziałek, 25 lutego 2013

Testowane na Rudej Sroce.

Jak dobrze że ten przeklęty dzień mam już za sobą. Bo co jak co, ale przyznaj szczerze ile znasz osób które nie znoszą swoich urodzin ?
Ja tak na prawdę znam tylko jedną - siebie. I nie, to nie jest żaden jednoroczny koci wymysł ani śmieszna prowokacja.
Mam 22 lata i odkąd tylko pamiętam, co rok krew mnie zalewa co rok jest taki sam schemat wydarzeń.

Dziwadło/dziwoląg.

Podążając dalej nie znoszę wyżej opisanego dnia i dostawania prezentów z tej jakże "pięknej" okazji.
No ale istnieje jedna taka skromna osoba, która śmie przeciwstawiać mi się na bardzo często.
I w tym roku wyjątkowo, nie miałam siły się dalej upierać.
Padło na paletkę cieni Sleek.

Znów za dużo czasu poświęcam na czytanie niektórych blogów, dziewczyny bezlitośnie kuszą. A ja potem skromnie mówiąc mam syndrom pt. "Houston we have a problem". Bo gotówki mało, a tyle rzeczy chciałoby się mieć w swojej kosmetyczce.
I kończąc przy okazji mam prośbę. Bo po jej zakupie, niestety okazało się że jestem kompletnym beztalenciem. Zresztą widać to na moich zdjęciach make-up no make - up tak zwany. Tak więc macie może jakieś sugestie - podpowiedzi - instrukcje ? Cokolwiek ?.





środa, 6 lutego 2013

Jutro będzie futro.

Na temat naturalnych futer raczej nie powinnam się aż tak bardzo rozpisywać.
Mój prostacki język bywa czasem za bardzo plugawy.
Jednakże napiszę tylko tyle że ludzie którzy tolerują, a co gorsza noszą naturalne wyroby z tej gałęzi przemysłowej, sami po śmierci powinni zostać obdarci ze skóry.
Tak dla harmonii i rzecz jasna zasad. Które wprowadzę jak zostanę premierem ( joke).


A ja mam dziś na sobie. Syntetyczne, używane wcześniej przez jakąś dziewczynę pseudo futro.
Mięciutkie - cieplutkie.
Kupione za śmieszną cenę ...
I co najważniejsze, żadne zwierze nie musiało na tym niezdrowo ucierpieć.





Futro - allegro.