czwartek, 24 stycznia 2013

Kosmate sumienie.

Powinnam dostać od kogoś ostro po dupie. Bo znów zaniedbuję to, co mój "najukochańszy" tatuś przekazał mi w genach.
Oprócz dziwacznego i wyjątkowego podejścia do różnego rodzaju uzależnień. I to na co niektóre z Was zwracają uwagę przeglądając mojego bloga (dość gęsty, śmieszny busz na głowie), dostałam również od niego zdolność ładnego bazgrolenia ...

Talent - zbyt komicznie i za poważnie brzmi. Pomijam też fakt że talent plastyczny czy inny, normalnie ludzie szlifują, udoskonalają, pracują nad nim. A ja, jak taki mosiek za przeproszeniem stoję w miejscu albo jeszcze gorzej cofam się.

Śmiechu to wszystko jest warte, bo do tej pory dostaję tzn. kociej mordy. Jak pomyślę o tym że chciałam składać rysunki i papiery na ASP. Chodziaz ? Kto wie, a nóż widelec może mi się odwidzi ? W końcu nie wiadomo co przyniesie jutro ...

A czaszka nie została stworzona przypadkowo ... Najnowsza płyta moich ulubieńców, przyczyniła się do tego że zaczęłam analizować, zachowanie niektórych ludzi. I szczerze mówiąc im dłużej nad tym myślę, tym bardziej mnie mdli.
Także pozwólcie proszę, że wnioski jakie przyszły mi na myśl ( o dziwo z łatwością ), pozostawię tylko dla siebie.






2 komentarze:

  1. Wow... ja też troszkę rysuję, ale przy tobie to jestem jak przedszkolak który dostał kilka kredek.Pozdrawiam Marlena z BIOLOŻKI O MODZIE ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie :) Czyja to czaszka? Bo na pewno nie człowieka ;-)

    OdpowiedzUsuń